*TESSA*
Słysząc to, zacisnęłam usta i uśmiechnęłam się. Potem wyciągnęłam rękę, poklepałam go po ramieniu i powiedziałam: "Jak możesz być taki kruchy?"
"Może pójdziemy na górę i dokończymy?"
Na ustach Declana pojawił się łobuzerski uśmiech.
Zarumieniłam się i spojrzałam na Różę, która sprzątała salon. Nie mogłam się powstrzymać, szturchnęłam go w ramię i powiedziałam cicho: "Tu są inni ludzie. Nie






