Poszłam do gabinetu, niosąc Leę na rękach. Drzwi gabinetu były uchylone, a rozmowę Declana i Brada słychać było z zewnątrz.
– Załatwmy to jak najszybciej. Nie możemy popełnić żadnego błędu – to był głos Declana.
– Natychmiast wydam polecenia moim podwładnym – odpowiedział Brad.
Słysząc, że rozmawiają o pracy, zatrzymałam się przy drzwiach i nie weszłam, bo bałam się im przeszkodzić.
Potem Beas zmi






