"Nie bardzo," odparła Lenore leniwie, opierając się o framugę okna. "Gdzie twój następca?" Nie planowała przychodzić, ale była ciekawa, kogo Soren wybrał na spadkobiercę. W końcu Soren miał całkiem wyrafinowany gust.
Sama myśl o Silasie znowu doprowadziła Sorena do wściekłości. Wypluł z siebie: "Nie żyje."
Lenore uniosła brew. "No cóż, gratulacje. Straciłeś swojego następcę."
Lenore dolewała oliwy






