Jessica, dumna jak paw, z gracją przemierzyła pokój, z triumfalnym uśmiechem na twarzy. "Lenore," oznajmiła, "nikt z was nawet o tym nie pomyślał, prawda?"
Lenore zignorowała ją, odpowiadając płaskim tonem: "Nie spodziewałam się tego."
Jessica wybuchnęła śmiechem, wodząc wzrokiem po zebranych elitarnych rodach. Wyciągnęła rękę za siebie, a Liana włożyła jej coś do niej.
Podniosła pieczęć Yalasburg






