Wtedy zobaczyli, jak brama, na której płynęły tysiące woltów, powoli się otwiera.
– O-otworzyła się... – wydukał Wayne.
Cała grupa była oszołomiona.
Nawet Silas wyglądał na zszokowanego.
Tymczasem strażnik na pobliskiej wieżyczce, czekający, aż ją porazi prąd, zamarł, z szokiem i niedowierzaniem wymalowanym na twarzy.
Gdy się ocknął, zbiegł z wieży.
– Lenore... Ty... Rosay Lake... wy... – Wayne by






