"Kacey, ta słynna mistrzyni sztuki na arenie międzynarodowej, niemożliwe, żeby to była Lenore" – pomyślał Wayne. Nie kupował tego. Silas nie odezwał się słowem, tylko znacząco się uśmiechnął.
Sibyl zauważyła, że Lenore zniknęła, i zmarszczyła brwi, przenosząc wzrok na Silasa. Posłała mu, jak sądziła, swój najdoskonalszy uśmiech, doprawiony nutką flirtu.
Wayne zauważył to spojrzenie i uniósł brew.






