Jessica była z Silasem prawie godzinę, zanim w końcu wyszła z komnaty medytacyjnej. Mimo że ciągle podciągała kołnierz, nie mogła ukryć wyraźnego siniaka na szyi.
Mia stała w drzwiach z mieczem, jej oczy były lodowate. "To, że on cię nie zabije, nie znaczy, że ja tego nie zrobię."
"Puść ją." Zimny głos Silasa dobiegł z wnętrza pokoju.
Mia zamarła, marszcząc brwi. "Silasie, co ty robisz?"
"Puść ją"






