Po obiedzie Cecilia wciąż martwiła się o ten kontrakt.
„Pójdę zająć się tą umową...”
Edwin wydął usta niezadowolony. „Kochanie, mówiłaś, że po południu się ze mną pobawisz”.
Zaśmiała się sucho i łagodnie go namawiała: „To zajmie tylko chwilkę. Zaraz skończę! Jak skończę, pobawię się z tobą, dobrze?”
Edwin uparcie kręcił głową. „Nie, moja żona nie dotrzymuje słowa. Jestem nieszczęśliwy!”
„Naprawdę






