– Wy rozejrzyjcie się tam. Ja pójdę tędy.
– Spotkamy się tu za godzinę, niezależnie od tego, czy uda nam się ją znaleźć, czy nie. – Wyraz twarzy Edwina był ponury.
– W porządku, panie Coleman. – Skinęli głowami.
– Rozdzielamy się. Bądźcie ostrożni.
– Jasne.
Cherron i Tom opanowali emocje i uspokoili się, po czym ruszyli w prawą stronę.
Edwin rozejrzał się po ogólnym układzie willi i poszedł w lewo






