Liam był w skrajnej rozpaczy. Wpadł w panikę.
Minęły trzy dni, a on nie miał odwagi pokazać się w biurze.
Nie śmiał odbierać telefonów od akcjonariuszy firmy. Teraz dzwonili na jego numer domowy w nadziei, że uda im się z nim skontaktować.
Lola powiedziała: "Mężu, pan Bourn, pan Nelson i inni dzwonili już na telefon domowy.
"Lepiej pośpiesz się do biura. Takie ukrywanie się niczego nie rozwiąże".






