Przez drugą połowę nocy ledwie zmrużyła oko. Teraz była senna i zmęczona, a całe jej ciało bolało i było pozbawione sił.
Edwin zaniósł Lilię na łóżko. Lilia zapytała z podekscytowaniem: – Mamusiu, dlaczego ty wciąż śpisz?
– Hmm... Skarbie, nie śpisz już? – Cecilia otworzyła oczy i ziewnęła.
– Mamusiu, spójrz, kto przyszedł! – oznajmiła zachwycona Lilia i szybko wskazała na stojącego za nią tatusia






