"Jest tutaj", powiedział Edwin, odbierając Devina z ramion opiekunki.
Posadził malca na kolanach i odwrócił go w stronę kamery.
"Łobuzie, przywitaj się z mamą!" Edwin uniósł ramię syna, pulchne niczym korzeń lotosu, i pomachał nim do obiektywu.
"Jija... Uh-oh..." Grubiutkie dziecko śliniło się i za nic nie chciało siedzieć spokojnie. Podskakiwało na kolanach taty i próbowało wstać.
"Skarbie, powie






