Bicie serca Louisa przyspieszyło. Nie potrafił wykrztusić ani słowa, tak był wściekły.
Zwykli śmiertelnicy po prostu nie mogli równać się z Edwinem.
Lekarz zdążył już podejść, by opatrzyć ranę. – Panie Snyder, teraz rozetnę panu rękaw i zajmę się raną.
– Dobrze, dobrze. – Louis zmarszczył brwi, znosząc ból.
Po rozcięciu rękawa lekarz spojrzał na ranę i stwierdził: – To głęboka rana, która wymaga s






