Grace nie miała czasu na wymyślanie planu i na paluszkach ruszyła w stronę okna.
Pomyślała: „Wszędzie dookoła są góry. O ile uda mi się uciec z tej opuszczonej posiadłości, może mnie nie znajdą, jeśli schowam się w gęstym lesie”.
Łysy zapytał: – Mała piękności, skończyłaś?
– Nie martw się! Nie podglądamy.
Pół minuty później wciąż nie usłyszeli odpowiedzi. W pokoju panowała cisza.
Łysy i Karabin wy






