Rosemary uśmiechnęła się. Mimo że miała na sobie płaskie buty, jej aura wcale nie ustępowała Josie.
– Ojej, czy to nie żona mojego siostrzeńca?
Ilekroć Rosemary nazywała ją „żoną siostrzeńca”, Josie czuła się głęboko upokorzona.
Ale w obliczu tak wielu osób nadal udawała łagodną i cnotliwą.
– Nie wiem, która biżuteria ci się podoba, ale jeśli nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, mogę ci pożyczyć






