Rosemary odwróciła się gwałtownie, zaskoczona. – Jesteś trzeźwa?
– Tak. – Elena westchnęła. Oparła się o wezgłowie łóżka, podnosząc papierosa, który leżał obok niej i zapaliła go. W jej oczach malowała się rozpacz.
Rosemary była jeszcze bardziej zdumiona. Podeszła szybkim krokiem i wyrwała jej papierosa. – Elena, dlaczego palisz? – Usiadła na łóżku i zapytała ostrożnie: – Coś się stało? Skoro jest






