– Zamknij się, śpię – warknęła Rosemary. Była wyraźnie wyczerpana.
– W porządku, to pośpijmy – zauważył Cole. Oboje usnęli. Dopiero o trzeciej po południu Rosemary obudziła się, czując się wygłodniała.
Odwróciła się i spojrzała na Cole'a. Spał mocno, więc nie śmiała go budzić i po cichu wymknęła się do łazienki, żeby wziąć prysznic.
Cole nadal spał głębokim snem, kiedy Rosemary skończyła się kąpać






