Rosemary uśmiechnęła się i powiedziała cicho: „Nie musisz mi dziękować. Jesteś mamą Cole’a, a ja myślę o tobie jak o mojej własnej mamie. To naturalne, że robię dla ciebie takie rzeczy.”
Tak właśnie szczerze myślała. Dopóki pani Graham jej nie prowokowała, była gotowa kochać ją i troszczyć się o nią jak o własną matkę. Ponadto, babcia radziła jej, żeby dobrze traktowała panią Graham, zanim odeszła






