Wszyscy poczuli dreszcz, gdy Yannis to powiedział. Nie mogli powstrzymać się od spojrzeń w stronę Lei, gotowi do działania. Takiego wroga nie można było tolerować. Wystarczyło słowo Lei, a grupa bez wahania stawiłaby czoła każdemu niebezpieczeństwu.
Lea powiedziała do grupy: "Już dobrze. Ja się wszystkim zajmę. Wy idźcie odpocząć." Spojrzeli na nią, a potem na Alfreda stojącego obok. Z nim u boku






