Lea nie chciała z nim rozmawiać i zaczęła odchodzić.
Zed zeskoczył z jachtu i pospieszył za nią, maskując emocje. – Lea, mamy uroczystość z okazji ukończenia szkoły. Dołącz do nas.
– Nie jestem zainteresowana – odparła Lea.
Zablokował jej drogę. – Wszyscy jesteśmy kolegami z klasy, z naszego rocznika i szkoły. Rzadko zdarza się spotkać po maturze. Wszyscy byliby zachwyceni, gdybyś przyszła.
Alfred






