Zed podniósł wzrok i spojrzał na Leę naprzeciwko, jego spojrzenie było mroczne i posępne. "Ja... zapomniałem przynieść..." powiedział Zed.
"Spójrz na siebie! To taki cenny prezent. Jak mogłeś zapomnieć go przynieść?" zapytała matka Zeda.
"Pani Jarvan, co to za cenny prezent?" Dodała inna szlachcianka, jej ton był dyplomatyczny, ale wyraźnie knuła coś złego.
Z tym koronnym argumentem, jej język był






