Lea spojrzała na Shannon, której twarz wciąż była blada, i zauważyła, jak mocno przygryza wargi.
Lea powiedziała: "Zejdę na dół i się ich pozbędę."
"Ja pójdę!" Shannon złapała ją, a jej ręce wciąż drżały.
Mimo strachu przed konfrontacją, zebrała się na odwagę.
To była jej prywatna sprawa. Ucieczka niczego nie rozwiąże. Nie mogła wiecznie stać za Leą i pozwalać jej się chronić. Chciała też chronić






