– Proszę się nim dobrze zająć – polecił Blake lekarzowi, po czym odwrócił się w stronę korytarza.
Ray podążył tuż za nim. – Panie Andrews, dzień już świta. Powinien pan odpocząć.
Na twarzy Blake’a malowało się wyczerpanie po bezsennej nocy, a jego starcze rysy były bardziej wyraźne niż kiedykolwiek. Skinął głową i ruszył w stronę sypialni.
Potrzebował odpoczynku.
W wieku osiemdziesięciu lat jego c






