Christian nachylił się, mrużąc na nią oczy.
Na podłodze leżał materac na zamówienie o szerokości 2 metrów, a także ciepły, różowy koc, poduszka i pasująca maska na oczy. Lea wyglądała na senną.
Wyglądało to tak, jakby była na wakacjach, a nie w areszcie. Nie, ona była tu, żeby spać i dobrze się wyspała.
Nachylając się bliżej, zapytał cicho: "Czy stworzyłaś leki genowe?"
Ściszając głos, odpowiedzia






