– Pospieszcie się i pomóżcie Lei i Alfredowi! – Christian zdał sobie sprawę z tego, co się dzieje, i spieszył się, by wejść do środka.
To był areszt śledczy, terytorium instytucji, strzeżone przez uzbrojonych strażników. Biorąc pod uwagę słabość fizyczną Lei, co by było, gdyby przypadkowo ją skrzywdzili, gdyby tak wtargnęli?
Nie zabrali ze sobą żadnych ochroniarzy ani podwładnych. Było tylko kilku






