VALERIE.
Wzdycham gwałtownie, podnosząc głowę, ale zastaję jedynie absolutną ciemność. Kilka sekund zajmuje mi zorientowanie się, gdzie jestem, a naciągnięty mięsień karku jest wystarczającym dowodem na to, że spałam tak od dłuższego czasu.
Mój wzrok przeskakuje na torbę obok mnie, ale wciąż tam jest, z dwoma pojemnikami zimnego ramenu w środku.
Ten facet!
Już mam wstawać, kiedy zdaję sobie sp






