Zerkam na Zaię. To wcale nie jest takie naciągane… ona jest trochę bardziej związana ze swoją wilczą stroną i przekonaniami…
– A co, jeśli to błędne przekonanie? To znaczy, nie sądzę, żeby ktokolwiek zasługiwał na… oczyszczenie. Ale co, jeśli po prostu muszę pokazać ludziom, że musimy zaakceptować nasze wilki tak, jak kiedyś to robiliśmy – dzieci! Tato, gdzie są dzieci? – Prostuje się gwałtownie.






