Tata wciąż na nią patrzy, nieruchomy.
– Nie. Powinnaś mi powiedzieć! Mógłbym zrobić, co trzeba! – nagle ryknął, wstając, a jego oczy płonęły.
– Mógłbyś?! Mógłbyś umrzeć!
Tata prychnął i odsunął się od Mamy.
Co się dzieje?
– Jesteś naprawdę okropną matką – wyszeptał z urazą.
– Tato! – wykrzyknęłam.
– Nie teraz, Zaio! Ta tak zwana matka dobrowolnie pozwoliła komuś zabrać swojego syna i powiedziała m






