"Nie musisz się martwić, Luno. Tata wie, że jestem do tego zdolna," odpowiadam, nabierając łyżkę mojego ciasta czekoladowego.
Ona przewraca oczami, podnosząc swój napój. "No cóż, dopóki jesteś pewna siebie, to co to za przebranie?"
"Próbowałam czegoś," odpowiadam po prostu.
"Próbowałaś wyglądać jak głupiec." Mamrocze pod nosem, ale słyszę.
Ogląda mnie od góry do dołu, jej wzrok zatrzymuje się na h






