ZAIA.
– No dobrze, dobranoc, panno Toussaint. Jestem pod ogromnym wrażeniem postępów, jakie pani poczyniła. Ach, i… – Alpha Robert pochyla się do przodu. – Mam nadzieję, że pani dochodzi do siebie.
– Dziękuję, wszystko w porządku – odpowiadam, lekko dotykając ramienia. Oczywiste jest, że nikt nie chciał otwarcie wspominać o tym, że zostałam postrzelona; nie chciano, by to umniejszało wagę uroczyst






