ZAIA.
Serce mi podskakuje, gdy wpatruję się w Jaia. Nogi odmawiają mi posłuszeństwa, a on podbiega do mnie i szybko obejmuje mnie ramieniem, pomagając mi wstać, nie chcąc sprawić mi bólu w ramię.
– Szybko!
Ogarnia mnie panika, gdy wybiegam z pokoju, potykając się, bo podłoga zdaje się poruszać i wyginać. Zamykam oczy, ślepo za nim podążając.
Uspokój się, Zaio…
– Patrz! – mówi z niepohamowanym pode






