Słyszę kroki, więc wściekle wycieram oczy i biorę głęboki oddech, nie chcąc, by zobaczył, co czuję. Wchodzi do pokoju z rękami w kieszeniach, emanując arogancją, gdy mnie lustruje.
– Mam pytania.
– Porwałeś mnie! – warczę.
– Nie jesteś dzieckiem. Siadaj.
– Nie będę słuchać…
Nagle czuję, jak obejmuje mnie w pasie i bezceremonialnie rzuca na łóżko. Kosmyk włosów opada mu na twarz, odgarnia go, a jeg






