To szaleństwo, że w ogóle jej ufam w pobliżu moich bliskich, mimo że jest jedną z Arkan. Ma w sobie coś z matki Teresy, jeśli chodzi o dzieci... Patrząc na nią, jak gaworzy z Kaią, aż trudno uwierzyć, że to zimnokrwista zabójczyni. Prawie.
Jednak wspomnienie jej przeszywającego spojrzenia, gdy wycelowała we mnie pistolet i pociągnęła za spust, wywołuje gwałtowny wdech i zmusza mnie do odwrócenia w






