– Dobra robota. Jestem pod wrażeniem – mówi cicho.
Ona unosi brew, z której zaraz zaczyna sączyć się krew, zmuszając ją do zamknięcia oczu. – Dzięki – mówi, próbując zabrzmieć wyniośle, ale marnie jej to wychodzi. Ale z ust Wujka to wiele znaczyło. Przyjmuje wodę i pije kilka łyków.
– Dobra, możesz poprosić Mamę, żeby zaopiekowała się dziećmi Sii i odebrała je ze szkoły? Ja połączę się w myślach z






