Zza moich pleców rozlega się wystrzał, który zatrzymuje mnie w miejscu.
Havok.
Odwracam się, wstrzymując oddech, a wszystkie dźwięki nagle cichną, z wyjątkiem dudnienia w uszach. Wpatruję się we wejście, pragnąc, żeby przez nie przeszedł, żeby wszystko z nim było w porządku.
Ale wiem, że tak nie będzie. Coś mu się stało.
Nie mogę odejść. Nie zrobię tego.
– Milena! – woła głos z przeciwległej ścian






