Eliza wstała gwałtownie.
– Dziadku, mówiłam, że w najbliższych dniach chcę wyjść za mąż za kogoś z rodziny Baxterów. Zostawiam tę sprawę tobie.
Eliza wyglądała ponuro.
Alec poczuł ukłucie w sercu, widząc jej wyraz twarzy, jakby nie bała się śmierci.
– Elizo, uspokój się – pocieszył ją Alec. Zwrócił się do Teodora: – Teodorze, wszyscy zgodziliśmy się na twoją prośbę. Ziemia, o którą prosiłeś, równi






