Gideon uśmiechnął się, a w jego oczach przemknął ledwo zauważalny cień rozczarowania.
– Nie wyglądasz na kogoś, kto by się go bał.
Samantha również się uśmiechnęła.
Jej uśmiech wydał się Gideonowi słodki, a jego oczy zalśniły.
– Oczywiście, że się go nie boję. Ale jeśli się rozzłości, będzie mi go żal.
Po tych słowach Samantha odeszła, nie oglądając się za siebie.
Gideon stał i patrzył na jej odda






