Francis podszedł do Samanty z mlekiem, a potem usiadł obok niej.
"Czas wstawać, leniwa świnko. Isaac i Ryland dzwonili przed chwilą, pytając, gdzie jesteśmy. Odkryli, że wyszliśmy się bawić bez nich. Ryland był zły."
"Co?" Samanta zamrugała. "Czyż nie wrócili do rezydencji Gurrayów? Skąd wiedzieli, że nie ma nas w domu?"
Francis westchnął. "Ci dwaj sprytni chłopcy. Zadzwonili do nas wczoraj wieczo






