W jednej chwili Odessę przeszedł dreszcz.
Z obrzydzeniem dotknęła gardła, wyciągnęła rękę, by osłonić Samanthę za sobą, i wściekle spojrzała na Bence.
"Czego chcesz?!"
Bence nagle otworzył mały wojskowy sztylet i zaczął się nim bawić.
"Nie chcesz wiedzieć o swojej córce?"
"Zaraz ci powiem."
"Ale mam warunek."
Bence spojrzał na Odessę i Samanthę, a w jego oczach błyszczało zło.
"Jaki warunek?" zapy






