W prywatnym pokoju kawiarni.
Słabe promienie słońca wlewały się przez francuskie okno i padały na jasną dłoń Samanty.
Samantha patrzyła przez francuskie okno na swoją willę w oddali.
Czuła, że Francis stoi przy oknie, trzyma teleskop i obserwuje to, co się tutaj dzieje.
Nagle poczuła spokój.
Ponownie spojrzała na Bence'a.
– Czy ty coś wiesz?
Choć to było pytanie, ton głosu Samanty był twierdzący.






