"Co?" Anneliese spojrzała na Jonathana.
W dłoni trzymał delikatną platynową bransoletkę wysadzaną tuzinem rubinów. Kamienie łapały światło, iskrząc się olśniewająco, gdy jego blade, precyzyjne palce lekko ją przechyliły, niemal wabiąc ją, by po nią sięgnęła.
Ale…
Czy naprawdę zamierzał założyć ją jej osobiście?
Dziś wieczorem Anneliese postawiła na prostotę. Jedynie perłowe kolczyki zwisały z jej






