Ale co to miało znaczyć? – pomyślała.
Jonathan obserwował, jak zamarła, a jej oczy rozszerzyły się w oszołomieniu. Napięcie w jego piersi zelżało.
Oparł się, zamknął oczy, jakby nic się nie liczyło, i pozwolił, by na krawędzi jego ust pojawił się ledwo widoczny uśmiech.
Zapomnij o tym.
Była zbyt czarująca, by mógł się na nią gniewać.
– Eee… Annie?
Anneliese przycisnęła palce do czoła. Jej serce po






