"Panie Fullbuster, proszę pozwolić mi potrzymać parasol."
Jonathan podniósł rękę, blokując go.
"Nie dotykaj. To parasol dla par."
To był ten, który Anneliese odłożyła specjalnie dla niego.
Usta Ziona zadrżały. Zamilkł.
Parasol dla par? To przecież ten, który rozdawali w samolocie.
Jego szefowa nawet nie zaczęła się z nikim spotykać, a już zachowuje się jak zakochany dureń.
Przed lotniskiem Annelie






