"J… Jonathan?"
Jej głos załamał się, gdy to wyszeptała.
"To ja. Nie musisz się bać."
Kiedy panika opadła na tyle, że mogła go wyraźnie zobaczyć, Jonathan złapał ją i podniósł z przemoczonej ziemi, gdzie zwinięta leżała w kłębek.
Nogi Anneliese ugięły się pod nią.
Jonathan podtrzymał ją jedną ręką, a następnie owinął ramię wokół jej wąskiej talii i przyciągnął do swojej piersi. Jednym ruchem dobył






