– Babciu, może zrobisz sobie przerwę i zjesz kawałek, zanim będziesz kontynuować kazanie? – zasugerował Jonathan.
Nie było mowy, by Nishay tknęła owoce, które pokroił. – Nie będę jadła. Zostaw mnie w spokoju!
Nie obraził się.
Wrzucił kawałek do ust, a chrupnięcie rozległo się echem, gdy go rozgryzał. Potem zauważył: – Całkiem smaczne.
Była tak zirytowana, że zamknęła oczy i odmówiła przyjęcia do w






