Mężczyzna zawiesił głos na chwilę, po czym dodał: "Posłuchaj mojej rady, Scarlett. Nie o wszystko warto walczyć."
"Co masz na myśli?" Czułam się, jakbym wpadła do bezdennej studni, z której nie ma szans się wydostać.
"Muszę lecieć." Rozłączył się, zostawiając mnie samą, wpatrującą się tępo w ogromny tłum przed budynkiem.
Nagle zadzwonił mój telefon. To Macy. "Gdzie jesteś?"
"Przed biurowcem!"
"Jas






