Chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął z powrotem na łóżko. Spojrzał na mnie z determinacją i zapytał: "Nadal czujesz się z tym źle?"
Jego pytanie mnie zmroziło. "Źle?"
"Z powodu mojego urazu."
Opuściłam głowę i zaśmiałam się cicho. Pokręciłam głową i odpowiedziałam: "Nie, Ashton. Czy będziesz żył, czy umrzesz, to już nie moja sprawa."
Wiedziałam, że te słowa go rozzłoszczą i doprowadzą do kłótni.






