Kiedy pani Eriksen znalazła mnie w gabinecie, gapiłam się tępo na półki z książkami. „Pan Ashton wyszedł dziś rano wcześniej do pracy. Prawdopodobnie ma pilne sprawy do załatwienia. Znowu ugotował pani zupę, którą pani lubi, i ugotował jajka. Przypomniał mi też, że po śniadaniu musi pani iść na spacer” – powiedziała.
Skinęłam głową z uśmiechem na twarzy. Cóż za orzeźwiający dzień!
Kiedy po śniadan






