Ashton dalej pisał coś na telefonie, z nonszalancką swobodą.
– Już nie zachowuje się tak, jak przystało na celebrytkę. Cztery lata w blasku fleszy wystarczą. Czas zrobić miejsce dla nowego pokolenia.
– Rozumiem. A co z jej matką, Vanessą?
– Ty zdecyduj. A, i znajdź inną celebrytkę na miejsce Nancy. Tym razem weź kogoś porządnego.
Joseph skinął głową. Rzucił mi szybkie spojrzenie, zanim wyszedł.
W






