Mój uśmiech zgasł, gdy podświadomie odwróciłam się w stronę Johna i powiedziałam:
– John, nawet Summer to zrozumiała. Przestań żyć we własnym świecie.
Zacisnął usta i nie odpowiedział.
Hannah, z natury cicha, też niewiele mówiła.
Gdy po posiłku przenieśliśmy się na herbatę do ogrodu, Summer zamęczała Hannah, by poszły obejrzeć kwiaty z tyłu domu.
Siedząc naprzeciwko Johna, postanowiłam nie owijać






